Złom śmieci - najseksowniejsza inwestycja, której powinieneś unikać w swoim portfolio

Krótka i prosta lekcja w niebezpieczeństwie i uroków obligacji śmieciowych

Wiesz, że nie powinieneś inwestować w obligacje śmieciowe. Twój CPA nie pochwaliłby tego, a twój mąż lub żona byliby wściekli, gdyby cię odkryto. Poczucie winy pochłonęłoby cię, gdy odrzuciłbyś bardziej godne szacunku udziały, takie jak certyfikaty depozytowe lub obligacje o ratingu inwestycyjnym . Mimo to nie można powstrzymać się od rzucania spojrzenia na tę specjalną kategorię obligacji korporacyjnych o znacznie wyższych niż przeciętne zyskach.

Kiedy to robisz, wszystko, o co proszę, to to, że pamiętasz krzykliwe inwestycje, które zwykle pojawiają się w dymie, a kiedy te dzieci upadają, spadają ciężko. Na nic nie nazywa się obligacji śmieciowych. Często są to: śmieci.

Pokusa zdobycia śmieci jest trudna do zrozumienia. Kiedy po raz pierwszy napisałem ten artykuł 16 lipca 2001 r., Oferowali oni od 10% do 12%. Otrzymywałem wiele pytań o to, czy i jak dodać je do portfela inwestycyjnego . Przed ostatnim, kiedykolwiek przewidywalnym załamaniem w 2015 i 2016 r. (W porównaniu z kryzysem kredytowym w latach 2008-2009), przyciągnęli oni inwestorów do swojej fiskalnej katastrofy ze względu na przedłużony okres zero procent stóp procentowych, w których oszczędzający znaleźli się. Czasami ludzie nie mogą zaakceptować, że bezczynność jest lepszą drogą. Parkowanie gotówki na rachunku bankowym i nie zarabianie na niej było lepszą strategią niż podejmowanie ryzykownego ryzyka, więc powtórzę: praktycznie nigdy nie jest dobry czas dla przeciętnego inwestora na kupowanie śmieciowych obligacji.

Możesz i najprawdopodobniej powinieneś przejść przez całe swoje życie, nie mając żadnego. Nie są konieczne do budowania bogactwa . W rzeczywistości są bardziej prawdopodobne, że stracisz to, co masz.

Mimo to, jeśli interesuje cię, czym są śmieciowe więzi, jak działają i jak różnią się od powiązanego rodzaju więzi zwanych "upadłymi aniołami", czytaj dalej.

Podstawy obligacji śmieciowych

Agencje ratingowe takie jak Fitch, Standard i Poors oraz Moody's przypisują ratingi do emisji długów. Każda obligacja na świecie należy do jednej z dwóch kategorii, inwestycyjnej i nieinwestycyjnej.

Tak zwane obligacje o ratingu inwestycyjnym mają rating BBB lub wyższy (niektóre systemy modyfikacji użytkowania, np. Obligacje typu śmieciowego o ratingu BBB nadal będą miały rating inwestycyjny, ale będą poniżej ratingu BBB, który plasuje się poniżej BBB +, itp.). Poprzez przypisanie takiego ratingu agencja twierdzi, że jej zdaniem, w oparciu o bieżącą sytuację finansową firmy, wskaźnik pokrycia odsetek i prognozy gospodarcze, szansa jest niewystarczająca. Kwestie te często mają historię długich, nieprzerwanych wypłat odsetek dla posiadaczy obligacji; kupony obligacji płynące jak w zegarku.

Kwestie o ratingu nieinwestycyjnym to te, którym przypisano rating BB lub niższy. Zobowiązania te wiążą się z dużo większym ryzykiem niewykonania lub utraty kapitału. Firmy, które emitują te śmieciowe obligacje, muszą w jakiś sposób zachęcić inwestorów do ryzykowania swoich pieniędzy. W tym celu oferują znacznie wyższą stopę kuponową niż ich odpowiedniki inwestycyjne. Jak na ironię, zwiększa to nieodłączne ryzyko, ponieważ firmy, które nie są w stanie pozwolić sobie na wysokie oprocentowanie, płacą podwójną lub potrójną lepszą kapitalizację .

Złomowe obligacje cieszyły się ogromną popularnością w generowaniu wykupów lewarowanych i likwidacji spółek (zwanych również latami 80-tymi). Ostatnio odnieśli niewielki powrót z potencjalnie katastrofalnym wynikiem. Drobni inwestorzy kupują je, nie rozumiejąc w pełni ryzyk, które niosą, a kiedy już to zrozumieją, będzie już za późno. Ta sama historia rozgrywa się, jak się wydaje, co 10 do 20 lat, nowe pokolenie uczące się bolesnych lekcji swoich poprzedników.

Fallen Angel Bonds vs. Junk Bonds

W toku historii gospodarczej dobre firmy czasami doświadczały problemów, które powodowały obniżenie ich ratingów. W rezultacie emisja obligacji przez spółkę gwałtownie spada. Tego typu problemy znane są jako "upadłe anioły". Różnią się od obligacji śmieciowych tym, że zostały wystawione jako inwestycyjne i spadły z łaski.

Kupowanie upadłych aniołów, jeśli odbywa się to w sposób inteligentny, jest o wiele mniej spekulatywne niż nabywanie obligacji śmieciowych z nadzieją na utrzymanie ich aż do osiągnięcia dojrzałości. Tego typu operacje należy pozostawić tym, którzy są w stanie ocenić finanse przedsiębiorstwa i rozsądnie oszacować potencjalny wynik sytuacji.

Dolna granica inwestycji w obligacje śmieciowe

Unikaj ich jak ognia, jeśli nie wiesz, co robisz. Jeśli je kupujesz, rób to z pełnym zrozumieniem, że jeśli nie masz wystarczających ilościowych powodów, by wierzyć, że twój zakup zapewnia bezpieczeństwo głównego, spekulujesz, a nie inwestujesz.

W razie wątpliwości pamiętaj stare powiedzenie: więcej pieniędzy zostało straconych na Wall Street, osiągając niewielki dodatkowy zysk, niż kradziony na końcu lufy pistoletu.