Zapoznaj się z greckim kryzysem zadłużenia w 5 minut
Od 2008 r. Przywódcy UE mają problem z wypracowaniem rozwiązania. W tym czasie grecka gospodarka zmniejszyła się o 25 procent dzięki cięciom wydatków i podwyżkom podatków żądanym przez wierzycieli. Wskaźnik długu Grecji do PKB wzrósł do 179 procent.
Spór dotyczy kwestii, które kraje tracą więcej.
Grecja chce, by UE wybaczyła część długu. Od lutego 2015 r. Różne władze europejskie i prywatni inwestorzy pożyczyli Grecji 294,7 mld euro. Grecja spłaciła jedynie 41,6 miliarda euro.
UE wybaczyłaby dług, gdyby Grecja przyjęła środki oszczędnościowe . Reformy te wzmocnią struktury rządowe i finansowe. Niemcy i ich bankierzy prowadzili takie podejście, ponieważ pożyczało ono najwięcej.
Kryzys wywołał kryzys zadłużenia w strefie euro i wywołał obawy przed globalnym kryzysem finansowym . Poddawało to w wątpliwość żywotność samej strefy euro . Ostrzegł przed tym, co może się stać z innymi mocno zadłużonymi członkami UE. Wszystko to z kraju, którego wydajność ekonomiczna nie przekracza amerykańskiego stanu Connecticut.
Grecja wyjaśniła kryzys
W 2009 r. Grecja ogłosiła, że deficyt budżetowy wyniesie 12,9% produktu krajowego brutto . To ponad cztery razy więcej niż 3-procentowy limit UE.
Agencje ratingowe Fitch, Moody's i Standard & Poor's obniżyły ratingi kredytowe Grecji. To odstraszyło inwestorów. Zwiększyło to również koszt przyszłych pożyczek. Grecja nie miała dużych szans na znalezienie środków na spłatę zadłużenia.
W 2010 r. Grecja ogłosiła plan obniżenia deficytu do 3% PKB w ciągu dwóch lat.
Grecja starała się uspokoić unijnych pożyczkodawców, że ponosi odpowiedzialność fiskalną. Zaledwie cztery miesiące później Grecja zamiast tego ostrzegła, że może nie wywiązać się z zobowiązań.
UE i Międzynarodowy Fundusz Walutowy dostarczyły 240 miliardów euro na fundusze kryzysowe w zamian za środki oszczędnościowe. UE nie miała innego wyboru, jak stanąć za swoim członkiem, finansując pomoc finansową. W przeciwnym razie grozi im konsekwencja opuszczenia strefy euro przez Grecję lub zaniechania.
Środki oszczędnościowe wymagały od Grecji podwyżki podatku VAT i stawki podatku od osób prawnych . Musi zlikwidować luki podatkowe i ograniczyć uchylanie się od płacenia podatków. Powinno to ograniczyć zachęty do wcześniejszej emerytury. Musi podnieść składki pracownicze do systemu emerytalnego. Istotną zmianą jest prywatyzacja wielu greckich firm, w tym przesyłu energii elektrycznej. To zmniejsza moc partii socjalistycznych i związków.
Przywódcy UE i agencje ratingowe zadeklarowały, że Grecja nie wykorzysta nowego długu do spłacenia starych. Niemcy, Polska, Czechy, Portugalia, Irlandia i Hiszpania już wcześniej stosowały środki oszczędnościowe w celu wzmocnienia własnych gospodarek. Ponieważ płaciły za ratowanie, chciały, aby Grecja podążała za ich przykładem. Niektóre kraje UE, takie jak Słowacja i Litwa, nie chciały poprosić swoich podatników o zagłębienie się w kieszenie, aby Grecja mogła się oderwać.
Te kraje właśnie zniosły własne środki oszczędnościowe, aby uniknąć bankructwa bez pomocy ze strony UE.
Pożyczka dała Grecji wystarczająco dużo pieniędzy, aby spłacić odsetki od istniejącego długu i utrzymać kapitalizację banków. Środki oszczędnościowe jeszcze bardziej spowolniły grecką gospodarkę. To zmniejszyło dochody podatkowe potrzebne do spłaty zadłużenia. Bezrobocie wzrosło do 25 procent, a na ulicach wybuchły zamieszki. System polityczny był wstrząśnięty, ponieważ wyborcy zwrócili się do każdego, kto obiecał bezbolesne wyjście.
W 2011 r. Europejski Instrument Stabilności Finansowej przyznał dofinansowanie w wysokości 190 mld euro. Pomimo zmiany nazwy, pieniądze te pochodziły również z krajów UE.
Do 2012 r. Stosunek zadłużenia Grecji do PKB wzrósł do 175%, prawie trzy razy przekraczając unijny limit 60%. Obligatenci ostatecznie zgodzili się na redukcję wartości, wymieniając 77 miliardów dolarów w obligacjach za zadłużenie o 75 procent niższe.
27 czerwca 2015 r. Grecki premier Alexis Tsipris ogłosił referendum w sprawie środków oszczędnościowych. Obiecał, że głosowanie "nie" da Grecji większego nacisku na negocjowanie 30-procentowej redukcji zadłużenia z UE. W dniu 30 czerwca 2015 r. Grecja spóźniła się z planowaną wypłatą w wysokości 1,55 mld euro. Obie strony określiły to jako opóźnienie, a nie oficjalną wartość domyślną. Dwa dni później MFW ostrzegł, że Grecja potrzebuje 60 miliardów euro nowej pomocy. Nakazano wierzycielom, aby dokonali dalszych odpisów na ponad 300 miliardów euro, które Grecja miała wobec nich.
6 lipca wyborcy greccy w referendum powiedzieli "nie". Niestabilność utworzyła bieg na bankach. Grecja poniosła znaczne szkody gospodarcze w ciągu dwóch tygodni, które doprowadziły do głosowania. Banki zamknęły i wycofały wypłaty z bankomatu do 60 euro dziennie. Zagroził on branży turystycznej w szczycie sezonu, odwiedzając kraj 14 milionami turystów. Europejski Bank Centralny zgodził się dokapitalizować banki greckie z 10 euro do 25 miliardów euro, umożliwiając ich ponowne otwarcie.
Banki nałożyły tygodniowy limit wypłat wynoszący 420 euro. To uniemożliwiło deponentom wyczerpanie rachunków i pogorszenie problemu. Pomogło to również w uniknięciu uchylania się od opodatkowania. Ludzie zwrócili się do kart debetowych i kredytowych za zakupy. W rezultacie dochody federalne wzrosły o 1 miliard euro rocznie. (Źródła: BBC, New York Times, WSJ, Financial Times)
15 lipca grecki parlament przegłosował środki oszczędnościowe pomimo referendum. W przeciwnym razie nie otrzymałaby pożyczki w wysokości 86 mld euro z UE. EBC zgodził się z MFW, że muszą zmniejszyć dług Grecji. Oznaczało to, że wydłużyliby warunki, zmniejszając w ten sposób wartość bieżącą netto. Grecja wciąż byłaby winna tej samej kwoty, mogłaby po prostu spłacić ją w dłuższym okresie.
20 lipca Grecja dokonała płatności na rzecz EBC dzięki pożyczce w wysokości 7 miliardów euro z unijnego funduszu kryzysowego. Wielka Brytania zażądała od pozostałych członków UE gwarancji swojego wkładu w ratowanie.
20 września Tsipras i partia syryjska wygrały szybkie wybory. Dał im mandat do dalszego naciskania na umorzenie długów w negocjacjach z UE. Ale musieli także kontynuować niepopularne reformy obiecane UE.
W listopadzie cztery największe greckie banki prywatnie pozyskały 14,4 miliarda euro, zgodnie z wymogami EBC. Fundusze pokryły złe kredyty i przywróciły bankom pełną funkcjonalność. Niemal połowa pożyczek udzielonych bankom w ich księgach była zagrożona niewywiązaniem się z zobowiązań. Inwestorzy banków wnieśli tę kwotę w zamian za 86 miliardów euro w ramach ratowania pożyczek.
W marcu 2016 r . Bank Grecji przewidział, że gospodarka powróci do wzrostu w okresie letnim. Skurczyło się ono o 0,2 proc. W 2015 r. Jednak greckie banki wciąż traciły pieniądze. Nie byli skłonni do zaciągania złych długów, wierząc, że ich pożyczkobiorcy spłacą się, gdy gospodarka się poprawi. To wiązało fundusze, które mogli pożyczyć na nowe przedsięwzięcia.
W dniu 17 czerwca Europejski Mechanizm Stabilności UE wydał Grecji 7,5 miliarda euro. Planował wykorzystać środki na spłatę odsetek od zadłużenia. Grecja kontynuowała działania oszczędnościowe. Uchwalono przepisy mające na celu modernizację systemów emerytalnych i systemów podatku dochodowego. Sprywatyzuje więcej spółek i sprzedaje nieopłacalne kredyty.
W maju 2017 r. Tsipras zgodził się obniżyć emerytury i poszerzyć bazę podatkową. W zamian UE pożyczył mu kolejne 86 miliardów euro. To pozwoliło Grecji dokonać płatności na istniejącym zadłużeniu. Tsipras miał nadzieję, że jego pojednawczy ton pomoże mu zmniejszyć 293,2 miliarda euro zadłużenia. Ale niemiecki rząd nie przyznałby się zbyt wiele przed wrześniowymi wyborami prezydenckimi.
W lipcu Grecja była w stanie ponownie emitować obligacje. Zamierza wymienić obligacje wyemitowane w ramach restrukturyzacji z nowymi banknotami, aby odzyskać zaufanie inwestorów.
15 stycznia 2018 r . Grecki parlament uzgodnił nowe środki oszczędnościowe. Musi zakwalifikować się do następnej rundy płatności ratunkowych. 22 stycznia ministrowie finansów strefy euro mają zatwierdzić 6 do 7 miliardów euro. Nowe środki utrudniają strajk związkom zawodowym. Kraj jest często sparaliżowany przez strajki. Pomaga to bankom zmniejszyć nieściągalne zadłużenie, otwiera rynki energetyczne i apteczne oraz dokonuje ponownego obliczenia świadczeń na dzieci.
Program ratunkowy ma się zakończyć w sierpniu 2018 r. Stopa bezrobocia w Grecji spadła do 20% z ponad 25% w 2013 r. Jego gospodarka wzrosła o 2,5%, wobec prawie 10-procentowego spadku w 2011 r. Oczekuje się, że przynajmniej spłacą 75 procent jej długu do 2060 r. Do tego czasu europejscy wierzyciele będą nadzorować przestrzeganie środków oszczędnościowych.
Przyczyny kryzysu w Grecji
W jaki sposób Grecja i UE w ogóle wpadły w ten bałagan? Nasiona zostały zasiane w 2001 r., Kiedy Grecja przyjęła euro jako swoją walutę. Grecja była członkiem UE od 1981 roku, ale nie mogła wejść do strefy euro. Deficyt budżetowy był zbyt wysoki dla kryteriów strefy euro Maastricht.
Wszystko poszło dobrze przez pierwsze kilka lat. Podobnie jak inne kraje strefy euro, Grecja skorzystała z potęgi euro. Obniżyło stopy procentowe i wniosło kapitał inwestycyjny i pożyczki.
W 2004 r. Grecja ogłosiła, że kłamała, aby ominąć kryteria z Maastricht. UE nie nałożyła żadnych sankcji. Dlaczego nie? Były trzy powody.
Również Francja i Niemcy wydały w tym czasie ponad limit. Byliby hipokrytami, by sankcjonować Grecję, dopóki nie wprowadzą najpierw własnych środków oszczędnościowych.
Nie było pewności, jakie dokładnie sankcje zastosować. Mogliby wydalić Grecję, ale byłoby to destrukcyjne i osłabiłoby euro.
UE chciała umocnić potęgę euro na międzynarodowych rynkach walutowych. Silne euro przekonałoby inne kraje UE, takie jak Wielka Brytania, Dania i Szwecja, do przyjęcia euro. (Źródła: "Greece Cheated", Bloomberg, 26 maja 2011 r. "Grecja przystępuje do strefy euro", BBC, 1 stycznia 2001 r. "Grecja przystąpi do Euro", 1 czerwca 2000 r.)
W rezultacie dług grecki nadal rósł, aż do wybuchu kryzysu w 2009 roku.
Co się stanie, jeśli Grecja opuści strefę euro
Bez porozumienia Grecja porzuciłaby euro i przywróciła drachmę. To by oznaczało koniec znienawidzonych środków oszczędnościowych. Grecki rząd może zatrudniać nowych pracowników, obniżać stopę bezrobocia o 25 procent i stymulować wzrost gospodarczy. Konwertowałaby zadłużenie w euro na drachmy, drukowała więcej walut i obniżała kurs euro. To by zmniejszyło dług, obniżyło koszty eksportu i przyciągnęło turystów do taniego miejsca na wakacje.
Na początku wydaje się to idealne dla Grecji. Ale zagraniczni właściciele greckiego długu poniosą wyniszczające straty, gdy drachma spadnie. To obniżyłoby wartość spłat w ich własnej walucie. Niektóre banki zbankrutowałyby. Większość długów jest własnością europejskich rządów, których podatnicy mieliby zapłacić rachunek.
Pogłębiające się wartości drachmy mogą spowodować hiperinflację , jako koszt niebotycznego wzrostu importu . Grecja importuje 40 procent żywności i środków farmaceutycznych oraz 80 procent swojej energii. Wiele firm odmówiło eksportu tych produktów do kraju, który może nie płacić swoich rachunków. Kraj nie był w stanie przyciągnąć nowych bezpośrednich inwestycji zagranicznych w tak niestabilnej sytuacji. Jedynymi krajami, które zasygnalizowały, że pożyczą Grecji, są Rosja i Chiny. Na dłuższą metę Grecja znalazłaby się tam, gdzie jest teraz: obciążona długiem, którego nie może spłacić.
Stopy procentowe w innych zadłużonych krajach mogą wzrosnąć. Agencje ratingowe martwiłyby się, że również opuściłyby euro. Wartość samego euro może się osłabić, ponieważ inwestorzy walutowi wykorzystują kryzys jako powód, by obstawiać przeciwko niemu.
Co się stanie, jeśli Grecja nie dotrzyma terminu
Powszechne greckie domyślne rozwiązanie miałoby bardziej bezpośredni skutek. Po pierwsze, greckie banki zbankrutowałyby bez pożyczek z Europejskiego Banku Centralnego . Straty mogą zagrozić wypłacalności innych europejskich banków, w szczególności w Niemczech i we Francji. Razem z innymi prywatnymi inwestorami posiadają grecki dług w wysokości 34,1 mld euro.
Władze strefy euro posiadają 52,9 miliarda euro. Jest to dodatek do 131 miliardów euro, które są własnością EFSF, głównie rządów strefy euro. Niektóre kraje, takie jak Niemcy, nie zostaną objęte pomocą ratunkową. Mimo że Niemcy są najbardziej zadłużone, jest to niewielki procent jego PKB. Znaczna część długu nie jest wymagalna do 2020 roku lub później. Mniejsze kraje stoją w obliczu poważniejszej sytuacji. Fińska część długu wynosi 10 procent rocznego budżetu. (Źródło: "Finlandia określa, co jest grane z Grecją", Breitbart, 7 lipca 2015 r.)
EBC posiada 26,9 mld euro długu greckiego. Jeśli Grecja nie wypełni swoich zobowiązań, nie zagrozi to przyszłości EBC. Jest tak dlatego, że jest mało prawdopodobne, że inne zadłużone kraje zdecydowałyby się na niewywiązanie się z płatności.
Z tych powodów greckie bankructwo nie byłoby gorsze niż kryzys zadłużeniowy 1998 LTCM . Właśnie wtedy, gdy rosyjskie bankructwo doprowadziło do fali niewypłacalności w innych krajach rynków wschodzących . MFW uniemożliwił wiele przypadków niewywiązania się z płatności, zapewniając kapitał, dopóki ich gospodarki nie ulegną poprawie. MFW posiada 21,1 mld euro długu greckiego, co nie wystarcza, by go wyczerpać. (Źródło: "MFW wychodzi z rozmów ratunkowych z Grecją", Wall Street Journal, 12 czerwca 2015 r.)
Różnice polegałyby na skali niewypłacalności i na rynkach rozwiniętych. Wpłynęłoby to na źródło znacznej części środków MFW. Stany Zjednoczone nie byłyby w stanie pomóc. Choć jest ogromnym zwolennikiem finansowania z MFW, to obecnie jest on nadmiernie zadłużony. Nie byłoby politycznego apetytu na amerykański ratowanie europejskiego długu publicznego.
Dlaczego unijne środki oszczędnościowe
W perspektywie długoterminowej środki poprawiłyby przewagę komparatywną Grecji na rynku globalnym. Środki oszczędnościowe wymagały od Grecji poprawy sposobu zarządzania jej finansami publicznymi. Musiał zmodernizować swoje statystyki finansowe i sprawozdawczość. Zmniejszyło to bariery handlowe, zwiększając eksport.
Co najważniejsze, Grecja musiała zreformować swój system emerytalny. Wcześniej pochłonął 17,5% PKB, czyli więcej niż w jakimkolwiek innym kraju UE. Publiczne emerytury są o 9 procent niedofinansowane, w porównaniu do 3 procent dla innych narodów. Środki oszczędnościowe wymagały od Grecji obniżki emerytur o 1 procent PKB. Wymagało to również zwiększenia składki emerytalnej przez pracowników i ograniczenia wcześniejszej emerytury.
Połowa greckich gospodarstw domowych opiera się na dochodach z emerytury, a jeden na pięciu Greków ma 65 lat lub więcej. Bezrobocie młodzieży wynosi 50 procent. Pracownicy nie są zachwyceni płaceniem składek, więc seniorzy mogą otrzymywać wyższe emerytury. (Źródło: "Unsustainable Futures: The Greek Pensions Dilemma Explained", The Guardian, 15 czerwca 2015 r.)