Bond Proxy, Poradnik

Po załamaniu rynków finansowych, które rozpoczęły się pod koniec 2007 r., Departament Skarbu USA stosował politykę niskich stóp procentowych, aby stymulować gospodarkę. W tym środowisku o ultra niskich zyskach z najbezpieczniejszych inwestycji o stałym dochodzie inwestorzy zaczęli szukać innych, bardziej wydajnych inwestycji. Mając niewiele do zaoferowania tradycyjnych tradycyjnych bezpiecznych przystani, takich jak rachunki bankowe, obligacje oszczędnościowe czy krótkoterminowe amerykańskie obligacje skarbowe , inwestorzy, którzy chcieli utrzymać dochody z inwestycji, poczuli się zmuszeni do podjęcia większego ryzyka.

To dodało nowy termin do leksykonu finansowego: "proxy obligacji".

Znaczenie "Bond Proxies"

Tak zwane prokury obligacyjne są obszarami inwestycyjnymi, które są uważane za wystarczające, aby przypominać obligacje pod względem ich zdolności do zapewniania dochodów niskiego ryzyka, ale przy wyższych dochodach. Wielu doradców finansowych ostrzegało inwestorów przed tym. Niestety, jak dowiedzieli się inwestorzy w drugim kwartale 2013 r., Doradcy finansowi mieli rację: obligacje pośrednie mają dość krótkoterminowe ryzyko. Termin "proxy obligacji" jest mylący. Więź jest więzią i nie ma prawdziwych substytutów.

Lekcje Down Market

W maju 2013 r. Inwestorzy zostali zaskoczeni, gdy przewodniczący amerykańskiej Rezerwy Federalnej Ben Bernanke zasugerował, że Fed może zacząć ograniczać stymulacyjną politykę luzowania ilościowego . Rezultatem była gwałtowna wyprzedaż na rynku obligacji, w tym różne rodzaje papierów wartościowych o podwyższonym ryzyku, które inwestorzy kupili jako obligacje, aby zwiększyć swoje dochody.

W okresie od 21 maja 2013 r. (Dzień, w którym Bernanke po raz pierwszy poruszał temat zwężania) do 20 czerwca (kiedy rynki osiągnęły najniższy punkt spadku), obligacje o ratingu inwestycyjnym spadły o około 2,8%. W tym samym czasie, inwestycje kapitałowe zorientowane na dochód były znacznie gorsze, na co wskazywały wyniki niektórych kluczowych funduszy ETF:

Należy pamiętać, że jest to zaledwie jeden miesiąc i nie odzwierciedla faktu, że akcje zapewniają długoterminowy zwrot z inwestycji. Jednocześnie jest to jednak wyraźny przykład ryzyka związanego z poszukiwaniem wyższych zysków poza rynkiem obligacji: gdy czasy są trudne, inwestycje te mogą - i najprawdopodobniej - spowodują znaczne zmniejszenie marży. Jest to akceptowalne dla osób z długoterminowym horyzontem inwestycyjnym i zrozumienie ryzyka związanego z przeznaczeniem części swoich aktywów na te bardziej ryzykowne inwestycje. Ale inni inwestorzy, wydarzenia w okresie od maja do czerwca 2013 r. Ilustrują zagrożenia.

Nie dać się ogłupić!

Lekcja? Nie daj się zwieść koncepcji, że niektóre inwestycje są "podobne" do obligacji. O ile pojedyncza obligacja nie wywiąże się z zobowiązań , w końcu zwróci pełną kwotę kapitału inwestorom w terminie zapadalności .

A nawet fundusze obligacji , z których większość nie dojrzewają w określonym terminie, generalnie oferują pewne ograniczone wady, chyba że są inwestowane w klasę aktywów wysokiego ryzyka. Natomiast nawet konserwatywne segmenty rynku akcji nie oferują takiej gwarancji. Alternatywne inwestycje, w tym partnerstwa naftowe i gazowe, fundusze inwestycyjne na rynku nieruchomości, są niestabilne, nie dają żadnych gwarancji i mogą powodować nieprzewidziane straty inwestorów.

Najważniejsze: nie podejmuj ryzyka inwestycyjnego - w tym inwestycji giełdowych - oznaczonych "obligacjami", chyba że możesz pozwolić sobie na przetrwanie strat krótkoterminowych.